Nie jestem pewien, czy wszyscy mają na to czas, ale ja mam tak, że na początku roku czasem się zamyślam… Nad wieloma sprawami zresztą, nie tylko- wbrew pozorom- nad noworocznymi postanowieniami. Jednak to o nich jeszcze chcę dziś pisać. Jakiś tam instytut zbadał, że 57% Polaków poczyniło sobie postanowienia, ale ponad połowa z tego już je złamała. Nadal jednak będę twierdził, że warto, że trzeba, i że dopóki próbujemy, coś w naszym życiu jeszcze płonie, coś się może zmienić na lepsze. Fachowcy podpowiadają jednak, że … Czytaj dalej »
Nic, kochani, nic! A właściwie nie całkiem, bo świętowanie to nie nic, to COŚ! Wokół naszego kościółka spokój, cisza, trwają tylko przygotowania do sylwestra, ale to jakby trochę poza świątynią. Natomiast po Bożym Narodzeniu a przed Nowym Rokiem jeszcze trochę spokoju, może dla niektórych nawet błogiego lenistwa…
Właśnie o tym dziś chciałem trochę potraktować (oczywiście, że sam się zastanawiam, czy pisanie małego traktatu, takiego „traktaciku”, można nazwać potraktowaniem”, ale niech już tak zostanie). Wszyscy na około zachęcają do świętowania w ruchu, aktywnego, czynnego, ciekawego, pożytecznego. A … Czytaj dalej »
Zbliża się Ten, Który ma przyjść!
Z całego serca życzymy wszystkim naszym Drogim Parafianom i Przyjaciołom, by to Jego świąteczne, piękne Przyjście, a także to małe, codzienne przychodzenie, niosło ze sobą Wiosnę i Miłość. To naprawdę Dobra Nowina, że Bogu i człowiekowi jest ze sobą dobrze! Niech ta prawda w naszych sercach wyda owoc radości! I tej radości, najgłębszej i najprawdziwszej, radości mimo wszystko, życzymy nie tylko w czasie Bożych Narodzin, ale i każdego dnia Nowego Roku Pańskiego 2010.
ks. Sławek Murawka SChr, Księża,
Siostry i wszyscy … Czytaj dalej »
Kochani, wróciłem z pielgrzymki zauroczony Matką Bożą z Guadalupe. Mimo, że powinienem dziś namawiać do rekolekcji, będę to czynił tylko ustnie. Nie gniewajcie się, że podzielę się i tutaj swoim przeżyciem, choć uczyniłem to już na łamach naszego Tygodnika Polskiego. Może nie wszyscy wezmą go do ręki, a chciałbym po prostu opowiedzieć każdemu…
Otóż z cudami dzieje się tak, że nie zrodzą wiary. Mogą ją wzmocnić, podbudować, ożywić, ale jeśli człowiek wcześniej nie wierzy, to nawet największy cud świata wytłumaczy sobie po prostu „jakoś tam” i … Czytaj dalej »
No, Kochani, musimy porozmawiać poważnie! Nie to, że do tej pory nie było poważnie, ale teraz chodzi o ważne rzeczy. O Boże Narodzenie. Albo będzie w tym roku, albo go nie będzie. Naprawdę! A wszystko zależy od tego, czy przeżyjemy Adwent. Nie w sensie przetrwania, dożycia jego końca, nie mam żadnych danych co do jakiegoś końca świata, czy innego kataklizmu. Chodzi o autentyczne przeżycie, „przerobienie”, wzięcie sobie do serca tego czasu, jego tajemnicy, uroku i jego wysiłku. Nie oszukujmy się – bez prawdziwego adwentu nie … Czytaj dalej »