Dziś będzie o pielgrzymce Pieszej, a więc w pewnym sensie tej najprawdziwszej. Pielgrzymce do naszego Sanktuarium (że się tak ośmielę napisać), do naszej Matki. Już rok temu o tym trochę rozmawialiśmy, bo pierwsza taka piesza mini-pielgrzymka się odbyła, zgromadziła prawie dwieście osób, które gdzieś tam w sercach poniosły sprawy swoje i nas wszystkich przed oblicze Tej, która słucha i wysłuchuje. I nawet jeśli trwało to niecałą godzinę to wierzę, że mocą tej modlitwy i tamtych śpiewów zaszliśmy dużo dalej, osiągnęliśmy dużo więcej niż to na … Czytaj dalej »
Lepiliśmy pierogi. Oczywiście, nie zrobiłem tyle co panie, które zaraz po porannej mszy zostawały w kuchni i zabrały się za to lepienie z taką werwą, że trudno było je dogonić. Niemniej jednak lepiliśmy razem. Udało się nawet namówić ks. Petera Muvea do tego lepienia, naszego misjonarza z Kenii z ubiegłej niedzieli; był naprawdę dzielny i nie tylko lepił, ale jeszcze potem pomagał w kuchni, bo tam tempo przerobu też było okrutne Co zresztą widać na zamieszczonym zdjęciu… 
W ogóle było pospolite ruszenie. Jak zwykle dopisali ci, … Czytaj dalej »
Oj , dawno już się tu nie spotkaliśmy… Ale już nadrabiamy te zaległości. Aż o dwóch rzeczach chcę dziś napisać i mam tylko nadzieję, że wybaczycie mi rozbieżność tematów, choć… może nie całkiem rozbieżność…
Najpierw uroczysta Pierwsza Komunia Święta. Co za dzień! Ile przygotowań, ile zabiegania, zmartwień nawet, może jakichś nerwów trochę? Mam nadzieję, że teraz to wszystko schodzi na dalszy plan, bo dzieci przyjmują wreszcie Pana Jezusa serc!
Trochę te zewnętrzne przygotowania przeszkadzają, jestem tego pewien, wsłuchując się nieraz w dyskusje, co ma być i jak, … Czytaj dalej »
Jeszcze brzmią w uszach śpiewy rezurekcyjnej procesji, a już mamy kolejne piękne święto, kolejne wydarzenie, którego nie można nie zauważyć. I nie chodzi mi o parafialną święconkę, choć to też ważne spotkanie – mam nadzieję, że uda nam się zejść i pobyć ze sobą w najlepszym znaczeniu tego słowa.
Mianowicie – Niedziela Bożego Miłosierdzia. Niektórzy, ci bardziej tradycjonaliści, trochę się zżymają na to określenie, bo do niedawna to była po prostu niedziela w oktawie Wielkiej Nocy, a tymczasem trochę się pozmieniało. Wprawdzie pierwsze zabiegi o ustanowienie … Czytaj dalej »
Do najnowszego numeru Tygodnika Polskiego napisałem, że protestuję i nie zgadzam się na święta Wielkiej Nocy bez Wielkiego Postu. O paru innych, ważnych mo im z d a ni em, rzeczach też… Ale mam świadomość, że to trochę takie wołanie na puszczy. Głos, który można spokojnie puścić mimo uszu, zignorować, alb nawet nie zauważyć.
Podobnie zresztą można zrobić z głosem w biuletynie parafialnym, w końcu to tylko ten sam głos… Tak sobie po prostu pomyślałem, czy czasami nie na próżno do czegoś przekonuję, namawiam. W końcu … Czytaj dalej »