Festiwalowa robota
Że niby wypada podziękować”… „Wypada, żeby Ksiądz Proboszcz na chwilę tam poszedł”… Trochę przepraszam za słownictwo, ale… guzik-prawda! Nie to, że wypada, ale TRZEBA!
Oczywiście wiem, że to przecież nie dla mnie cała ta festiwalowa robota. Mimo to czułem się gospodarzem i dwoiłem się i troiłem, żeby zajrzeć niemal w każdy kąt i sprawdzać, co się dzieje i jak się to wszystko kręci. I nawet jeżeli nie udało się porozmawiać ze wszystkimi, którzy zakasali rękawy, żeby w tych dniach naprawdę się napracować, to wierzę, że i … Czytaj dalej »

