Kochany Ojcze Konradzie!

Właściwie jeszcze nie napisałem do Ciebie nigdy listu, chociaż znamy się już ładnych kilka, a nawet kilkanaście lat. I na dodatek nie mam nic na swoje usprawiedliwienie… Ponieważ jednak teraz Pan Bóg pozwolił mi pracować przy Twoim boku, ośmielam się skreślić tych kilka słów, tym bardziej, że okazja jest ku temu wyśmienita – świętujesz swoje 93. urodziny!
Kiedy ta nasza współpraca się zaczynała, opowiadałem w czasie ogłoszeń duszpasterskich, że tak naprawdę to Ty jesteś tutaj Szefem, Proboszczem, a ja będę tylko w Twoim imieniu różnych drobniejszych … Czytaj dalej »