Jeszcze brzmią w uszach śpiewy rezurekcyjnej procesji, a już mamy kolejne piękne święto, kolejne wydarzenie, którego nie można nie zauważyć. I nie chodzi mi o parafialną święconkę, choć to też ważne spotkanie – mam nadzieję, że uda nam się zejść i pobyć ze sobą w najlepszym znaczeniu tego słowa.
Mianowicie – Niedziela Bożego Miłosierdzia. Niektórzy, ci bardziej tradycjonaliści, trochę się zżymają na to określenie, bo do niedawna to była po prostu niedziela w oktawie Wielkiej Nocy, a tymczasem trochę się pozmieniało. Wprawdzie pierwsze zabiegi o ustanowienie … Czytaj dalej »
WESOŁEGO ALLELUJA!
Kolejna w naszym życiu Wielkanoc, kolejne święta. Pewnie niektórzy z nas pomyślą, że się już przyzwyczaili i… czym tu się emocjonować? Chodzi jednak o to, że święta niby te same, ale nigdy nie takie same. A jeszcze jak się uda włożyć w ich przygotowanie (w najlepszym, najgłębszym sensie tego słowa) trochę serca, to satysfakcja pewna. Ciesząc się zatem, że możemy spędzać ten czas razem w parafii Matki Bożej Częstochowskiej, z całego serca życzę, żeby ten Święty Czas był inny, lepszy, nasycony błogosławieństwem.
Dziękuję za … Czytaj dalej »
Do najnowszego numeru Tygodnika Polskiego napisałem, że protestuję i nie zgadzam się na święta Wielkiej Nocy bez Wielkiego Postu. O paru innych, ważnych mo im z d a ni em, rzeczach też… Ale mam świadomość, że to trochę takie wołanie na puszczy. Głos, który można spokojnie puścić mimo uszu, zignorować, alb nawet nie zauważyć.
Podobnie zresztą można zrobić z głosem w biuletynie parafialnym, w końcu to tylko ten sam głos… Tak sobie po prostu pomyślałem, czy czasami nie na próżno do czegoś przekonuję, namawiam. W końcu … Czytaj dalej »
Trochę się przestraszyłem. Przeczytałem – dla przypomnienia – co w trawie piszczało o Adwencie. Nie pamiętałem już, że byłem (przynajmniej dla siebie samego…) tak przekonywujący. Że sam z takim zaangażowaniem zabierałem się do przeżywania tego Czasu Oczekiwania, i że jeszcze o tym napisałem. Jakoś codzienne bieganie za wieloma sprawami zaciera później wiele wrażeń, wspomnień, i to pewnie z tego powodu zdarza mi się czasem z ciekawością czytać to, co sam przelałem na papier. (A przestraszyłem się tego nie pamiętania właśnie: czy to już zaczyna się … Czytaj dalej »
Właściwie jeszcze nie napisałem do Ciebie nigdy listu, chociaż znamy się już ładnych kilka, a nawet kilkanaście lat. I na dodatek nie mam nic na swoje usprawiedliwienie… Ponieważ jednak teraz Pan Bóg pozwolił mi pracować przy Twoim boku, ośmielam się skreślić tych kilka słów, tym bardziej, że okazja jest ku temu wyśmienita – świętujesz swoje 93. urodziny!
Kiedy ta nasza współpraca się zaczynała, opowiadałem w czasie ogłoszeń duszpasterskich, że tak naprawdę to Ty jesteś tutaj Szefem, Proboszczem, a ja będę tylko w Twoim imieniu różnych drobniejszych … Czytaj dalej »